Wyyyy-jeeee-żdżaaaa-myyyy z Ghadamesu… (dzień 14)Day 1-4; November 5-8thGiorni: 1-4, il 5-8 novembre 2009Jour 1-4 ; 5-8 novembreالأیام من 1 إلى 4 من الرحلة، من 5 إلى 8 من شھر نوفمبرDias 1-4, 5-8 de Novembro Kazimierz, como você fez isso?!


Znowu utknęliśmy. Nie mogliśmy wyjechać z Ghadamesu. A to kierowca, który zapomniał telefonu satelitarnego, przymuszany przez nas, potrzebuje jeszcze dnia, żeby naprawić swoje gapiostwo. A to publiczna telewizja libijska chce jeszcze z rana skręcić z nami materiał. A to starszyzna komendy hufca z Benghazi rozpętuje wieczorem taką imprezę w schronisku młodzieżowym, że nie dosyć, że wyciągają nas z łóżek o godzinie 23.00, to jeszcze przy plemiennych dźwiękach tabli (tamburynów) oraz szalonym pisku zamary (piszczałki libijskiej) zapraszają nas do tańca kaska (radosnego tańca zwycięstwa wojowników) i proszą, żebyśmy ze Zbyszkiem zaprezentowali jakiś tradycyjny polski taniec lub pieśń?! Śpiewamy: „Sto lat” i bawimy się bez kropli alkoholu do 3 nad ranem z dwudziestoma leciwie wyglądającymi marabutami – harcerzami z Benghazi. W końcu świeżutko ogoleni, bo zaliczamy jeszcze odwiedziny u miejscowego golibrody, wyekwipowani wyruszamy w drogę. Założenie jest takie, żeby spędzić maksymalnie 12 dni na pustyni. Jak przeżyć 12 dni na pustyni, jadąc rowerem? Najważniejsze na początek. Woda i jedzenie. Robimy następujące zakupy: Woda butelkowana – 35 litrów (oczywiście ten zapas zamierzamy uzupełniać w studniach) Makaron – 4 kg Ryż – 4 kg Mąka – 6 kg (będziemy w piasku i w żarze ogniska piec chleb – zwany kessera lub „hobza-trap”) Mięso świeże – 4 kg Tuńczyk – 3 puszki Serki topione – 4 opakowania Bułki bagietki – 8 szt. Ogórek – 6 szt. Cebula – 2 szt. Czosnek – siatka Cukier – 2 kg Kawa – 100 gr Oliwa – litr Dżem i masło czekoladowe – duże opakowanie Do tego mamy ze sobą: Posiłki liofilizowane (porcja dla 2 osób) – 19 szt. Batony energetyczne firmy Vitargo – 18 szt. Endurance Barów i 36 szt. Energi



Nawigacja na Saharze



Jeśli chodzi o ekwipunek wyprawowy, to uszczuplamy go trochę po informacji, że Fadel etapy pustynne odpuszcza. Rzeczy Fadela i niepotrzebne na etap pustynny wkładamy do samochodu. Mamy zatem świetne, lekkie i bardzo przestronne namioty Tatonki, lekkie śpiwory firmy Husky, bardzo funkcjonalne saki na wodę firmy MSR (łącznie 6 szt. po 10 litrów), kuchenkę na paliwo płynne i filtr do wody tej samej firmy. Zabieramy czołówki, GPS-a, kompas kciukowy, mapnik na kierownicę, komplet map, aparat, wszędobylską kamerę do ujęć dynamicznych firmy PlayExtreme, odtwarzacz MP3 z dyktafonem i słuchawkami, netbooka, kubko-menażki Tatonki, widelco-łyżki, dwa noże, folie NRC, kronikę wyprawy, biblię Nowakową, pieczątkę wyprawy, niedziałający terminal łączności satelitarnej (liczymy, że uda się go nam naprawić), plandekę brezentową 3 na 2 metry, rowerowy zestaw naprawczy przygotowany przez firmę Brennabor. Jeśli zaś chodzi o zestaw ubraniowy, to mój osobisty wygląda następująco: 2 pary majtek i T-shirtów bawełnianych, dwie pary majtek z wszytą poduszką firmy Nowatex. Zabieram również odzież antybakteryjną tej samej firmy, która zaskakująco nie przechodzi żadnym zapachem, czyli koszulkę „potówkę” (biały ażurowy T-shirt), 4 koszulki z krótkim rękawem i długim w wersji letniej i zimowej, długie obcisłe spodnie i kurtkę z windstoperem i logo wyprawy, spersonalizowane polo z reklamami sponsorów, dwie pary skarpet. W sakwach wiozę także dwie ciepłe pary skarpet, czapkę z daszkiem z „nakarczkiem”, buff (bezszwowy walec z materiału – czapka, chustka, szalik), okulary przeciwsłoneczne, spodnie z odpinanymi nogawkami, cieplutki polar firmy Bergson ze stójką, kurtkę wiatro- i wodoszczelną, obcisłe spodnie kolarki z długimi nogawkami, mały ręcznik z mikrofibry, krótkie stuptuty oraz goreteksowe buty z vibramową podeszwą i dokręconymi blokami SPD firmy Shimano. Po zważeniu ciężar rowerów prezentuje się następująco: rower soute – 16,4 kg (w tym nóżka, ciężkie i niezawodne opony Nobby Nic firmy Schwalbe, torba podsiodłowa, pompka, licznik, bidon firmy Vitargo i bagażnik), bagaż na rowerze w dwóch sakwach – 18,4 kg, przyczepka firmy Extrawheel wraz z dwoma sakwami w wersji Dry lub z Cordury – 15,6 kg.

– We look awesome and that’s how we feel. I had an impression that we are an independent distinctive regiment of the Field Marshall Rommel’s Desert Armoured Division, mainly because of the bicycle’s weight and the number of luggage items – claims Piotr Sudoł, one of the participants of the expedition “afrykanowaka.pl.

– The desert will extract all from you – warned us one of the Cracow Geophysics workers who hosted the cyclists while offering a quick dinner at parting . Finally they set out. No return. In the afternoon, the 8th of November they left Tripoli starting the great odyssey following the Kazimierz Nowak’s route. – We got stuck here for a few days arranging a milliard of things: Nowak’s commemorative plaque, local mobile phone, social meetings dedicated to the popularisation of our Guru with the Embassy Counsellor, the compatriots, money withdrawal from the local cash points for the bloodthirsty tourist agency, photos, films, interviews, radio reports, equipment replenishment – in one word: madness – reports Piotr Sudoł. Just the day before, the Poles were sitting in the unique Libyan antiquarian bookshop, nearby the former Piazza Italia – the so-called place in Nowak’s days and the Italian colonisation. They were telling the story of the pre-war cyclist to the owner Mohammed Ali Elbakhabakh who was listening with flushed cheeks. The fascinated antiquarian allows to hang in his shop the Nowak’s commemorative plaque – the first on the route. Its geographic coordinates: N 32° 53.564′ ; E 13° 10.871′. It’s not so easy in the travel agency which is patronising the expedition. The Tuareg of a hippopotamus appearance smacks, shouts, throws scraps of paper. Theatrically he tries to explain that… it’s impossible to cross Libya by bicycle, and if we want to make it possible it will cost a bomb. It turns out that the cyclists are to be followed in the desert by an obligatory agency car and the service will cost 3000 euro and the double amount in dinars. Finally the Tuareg shakes the cyclists hands and gives them the Sahara desert pass. Elfadel – a Libyan (Mauritanian by birth) joins the three Polish cyclists so that to guide the expedition through Sahara. – We are a little bit worried about him – admit the boys. Elfadel during the first stage stopped 5 times and 4 times made his dramatic decision to continue the route. He also vomited 4 times. 20 kilometres before the finish line he moved to the car with his bicycle. He seemed tortured. – Today we covered our first 60 kilometres – says Piotr. – Only a thousand times the same distance and we are on the spot. Kazik – how did you do that? Who or what gave you the strength and motivation for such a gigantic route. Through the next 725 days, continuously, the participants of Afryka Nowaka will try to understand that. There are still 39 940 kilometres to the end of the expedition – piece of cake!

– Abbiamo un’aria micidiale. E così ci sentiamo. Dato il peso delle nostre biciclette ed abbondanza dei bagagli paremo essere un’autonomo reggimento di riconoscimento della Desertica Divisione Corazzata di Feldmaresciallo Rommel – dice Piotr Sudoł, uno dei partecipanti della spedizione afrykanowaka.pl .

Il deserto vi farà sudare sette camicie – ci avvisa una dipendente della Geofisica Kraków che ospita i ciclisti offrendo loro un pranzo ”veloce”.

Finalmente partono. Non ci si può più tornare indietro. Al pomeriggio, l’8 novembre, i ciclisti lasciano la città Tripoli e così cominciano una grande odissea seguendo le tracce di Kazimierz Nowak.

Ci siamo fermati alcuni giorni nella città per sbrigare un sacco di cose: targa commemorativa di Nowak, cellulare locale, riunioni sociali con l’attaché e con i connazionali , dedicati alla divulgazione del nostro guru, soldi pagati dai bancomati locali per poter pagare i conti di una sanguinaria agenzia di viaggi, poi, foto, film, interviste, radiotrasmissioni, rifornimento dell’equipaggiamento – in poche parole- follia! – fa la relazione Piotr Sudoł.

E solo un giorno prima i Polacchi siedono in un antiquariato libico, vicino ad una vecchia “Piazza Italia” – un posto che si chiamava così nei tempi del colonialismo italiano e di Nowak- e raccontano la storia del ciclista dell’anteguerra ad un proprietario dell’antiquariato – Mohamed Ali Elbakhabakhi- che, affascinato, ascolta la storia con guance infocate.

Proprio lui permette di appendere nel suo negozio la prima targa commemorativa di Nowak durante il percorso dei Polacchi.

Le coordinate geografiche sono: N 32°53.564’; E13°10.871’.

Più peggio si svolge la conversazione nell’agenzia di viaggi che avrà cura della nostra spedizione. Un Tuareg dall’aria d’ippopotamo schiocca la lingua, sgrida, sparge i fogli. Cerca di spiegare in un modo molto drammatico che… non è possibile fare il giro attraverso tutta la Libia a bicicletta, e se è possibile, sarà di sicuro molto costoso. Infine andiamo d’accordo: l’agenzia manderà al deserto una macchina obbligatoria per seguire i ciclisti e incasserà 3000 euro più raddoppiata quota dei dinari.

Finalmente Tuareg stringe la mano dei ciclisti e gli dà un lasciapassare per la Sahara.

A Tripoli ai tre Polacchi raggiunge Elfadel – Libico di origine Mauretana che condurrà la spedizione attraverso la Sahara.

Siamo un po’ preoccupati di lui – confessano i ragazzi. Durante la prima tappa del percorso Elfadel si ferma 5 volte e 4 volte riprende drammaticamente. Di più, vomita 4 volte. 20 chilometri prima del traguardo sale sulla macchina insieme con la sua bici. Ha un’aria miserabile.

Oggi abbiamo fatto i primi 60 chilometri – dice Piotr. Ci rimane ancora la distanza mille volte più lunga e già ci siamo al traguardo! Kazik, come ce l’hai fatta? Chi oppure che cosa ti ha dato tanta forza e tanta motivazione per percorrere una distanza così gigantesca? Per i prossimi 725 giorni i partecipanti della spedizione Afryka Nowaka cercheranno di trovare risposte a queste domande. Fino al traguardo della spedizione mancano ancora – bazzecola! – 39 940 chilometri!

– On a l’air d’être cool et c’est ainsi qu’on se sent. Vu le poids du vélo et la quantité de bagage j’avais l’impression qu’on était un régiment indépendant de la Division Blindée Déserte du feld-maréchal Rommel – affirme Piotr Sudoł, l’un des participants de l’expédition « afrykanowaka.pl ».

– Le désert va extraire tout de vous – nous avertit l’une des employées de la Géophysique de Cracovie en nous disant adieu et en nous proposant un déjeuner rapide.

Enfin il se sont mis en route. Il n’y a plus de retour. Après midi, le 8 novembre ils ont quitté Tripoli en commençant une grande odyssée suivant les traces de Kazimierz Nowak.

– On a demeuré ici quelques jours pour arranger des milliers de choses: la plaque commémorative de Nowak, le téléphone portable local, les rencontres sociales consacrées à la popularisation de notre gourou avec le conseiller de l’ambassade, avec nos compatriotes, le tirage de l’argent des GAB locaux pour l’agence touristique vorace, les photos, les films, les interviews, les relations par radio, la revue de l’équipement – en un mot: le délire – relate Piotr Sudoł.

A peine un jour avant les polonais visitent l’unique bouquinerie libyenne, aux alentours de l’ancien Piazza Italia, la place qui s’appelait ainsi aux temps de Nowak et aux temps du colonialisme. Ils racontent au propriétaire Mohammed Ali Elbakhabakh (qui les écoute en étant très excité) l’histoire du cycliste d’avant-guerre. L’antiquaire fasciné nous permet d’attacher dans son magasin la première plaque commémorante le voyage de Nowak – la première plaque sur la route des polonais. Ses coordonnées géographiques sont: N 32° 53.564′ ; E 13° 10.871′.

La conversation dans l’agence de voyage qui s’occupe de l’expédition n’est pas si facile. Le Touareg de l’apparence d’un hippopotame suçote, crie, jette des papiers. Il essaye de nous expliquer d’une manière très vivace et agitée que… il est impossible de traverser la Libye en vélo, et si on veut que ce soit possible ça coûtera les yeux de la tête. Finalement l’agence va envoyer une voiture obligatoire qui va suivre les cyclistes a travers le désert, ce qui coûtera 3000 €uro et le double de cette somme en dinars. Enfin le Touareg serre les mains aux cyclistes en leur donnant la permission de traverser le Sahara.

Elfadel – un libyen d’origine mauritanienne, qui va guider l’expédition a travers le Sahara – joint les trois polonais à Tripoli.

– Il nous inquiète un peu – affirment les garçons. Elfadel pendant la première étape s’est arrêté 5 fois et 4 fois il a pris cette dramatique décision de continuer la route. En plus il a vomit 4 fois. 20 kilomètres avant l’arrivée il est monté dans la voiture avec son vélo. Il avait l’air d’avoir été torturé.

– Aujourd’hui on a traversé les premiers 60 kilomètres – dit Piotr.

– Encore seulement mille fois la même distance et on est sur place. Kazik – comment tu l’a fait? Qui ou quoi t’a donné la force et la motivation pour une telle gigantesque route. Pendant les suivants 725 jours, sans cesse, les participants de Afryka Nowaka vont essayer de le comprendre. Il reste 39 940 kilomètres jusqu’a la fin de l’expédition – c’est l’enfance de l’art!

 

منظرنا رائع ومزاجنا كذلك. كان لدي انطباع بأننا شعبة مستقلة استكشافیة للفوج المدرع
الصحراوي للفیدل مارشال رومل (قائد القوات الألمانیة في شمال إفریقیا في أثناء الحرب العالمیة
الثانیة)، وذلك أساساً بسبب وزن الدراجة وعدد من الأمتعة – یقول بیوتر سودوو، أحد المشاركین
afrykanowaka.pl في الرحلة
— الصحراء ستستخرج منكم كل الطاقة – حذر لنا أحد العمال لشركة جیوفیزیاء كراكوف التي
استضافت المشاركین في الرحلة، مقدماً عشاء سریعاً.
وقد انطلقوا أخیراً، ولا یوجد إمكانیة العودة. الیوم، 8 من نوفمبر بعد الظھر غادروا طرابلس لابتداء
الرحلة العظیمة على طریق كازیمیش نوفاك.
— بقینا ھنا لبضعة أیام لترتیب ملیار أمر، مثل لوحات تذطاریة لنوفاك، والھاتف المحمول المحلي،
ولقاءات اجتماعیة ولتعمیم شخصیة نوفاك مع مستشار السفارة البولندیة والمواطنین البولندیین،
وسحب الأموال من الصرافات المحلیة للوكالة السیاحیة والصور والأفلام والمقابلات والبرامج
الإذاعیة وإكمال المعدات – بكلمة واحدة: جنون! – یروي بیوتر سودوو.
قبل یوم واحد فقط، فإن البولندیین كانوا یجلسون في المكتبة الأثریة اللیبیة الوحیدة، بالقرب من „بیزة
إیطالیا” السابقة – كما كان یسمى ذاك المكان في أیام نوفاك والاستعمار الإیطالي. وحدثوا قصة
الدراج البولندي لصاحب المكتبة، السید محمد علي البخباخي، والذي استمعھا متحمساً. وقد سمح
الكتبي المفتون بوضع اللوحة التذكاریة الأولى في محلھ. وإحداثیاتھا الجغرافیة:
N 32° 53.564’ : E 13° 10.871’
المحادثة في وكالة السیاحة التي ترعى الرحلة كانت أصعب بكثیر. الطوارق الذي لھ منظر فرس النھر
یصرخ ویرمي الأوراق. یحاول الإقناع بأن من المستحیل عبور لیبیا بالدراجات الھوائیة، وإذا كنا نرید
أن نجعلھ ممكناً سیكلف كثیراً. فقد تبین في النھایة أن الوكالة سترسل إجباریاً سیارة عبر الصحراء وراء
الدراجات الھوائیة، وھذه الخدمة سوف تكلف 3000 یورو، إضافة إلى مبلغ مزدوج في دینار. وأخیراً
الطوارق یصافح أیدي الدراجین ویعطیھم تصریح دخول الصحراء.
وینضم إلى ثلاثة دراجین بولندیین فاضل – لیبي من أصل موریتاني – الذي سیقود الحملة عبر
الصحراء.
— نحن نقلق قلبلاً علیھ – یعترف الشباب. – فاضل خلال المرحلة الأولى للرحلة توقف 5 مرات و 4
مرات اتخذ قراره الكبیر لمتابعة الطریق . كما أنھ تقیأ 4 مرات . على بعد 20 كیلومتراً قبل خط النھایة
انتقل إلى السیارة مع دراجتھ . بدا لنا متعذباً كثیراً .
— الیوم عبرنا أول 60 كیلومتراً من المسافة – یقول بیوتر. – فقط یجب أن نردد ھذه المسافة تقریباً
ألف مرة، ونصل .
— كیف فعلت ذلك یا كازیمیش ؟ أو ما الذي أعطاك القوة والدافع لمثل ھذا الطریق العملاقي ؟ من
خلال 725 یوماً قادماً ، وباستمرار ، سیحاول المشتركون في الرحلة فھم ذلك . لا یزال ھناك
39940 كیلومتراً حتى نھایة الرحلة !

– Temos aparência de mortal e sentimo-nos assim. Tive essa impressão, principalmente devido ao peso da bicicleta e da bagagem, que somos uma independente de inquérito regimento Divisão Blindada Desert do marechal Rommel – disse Piotr Sudol, um dos participantes no afrykanowaka.pl expedição.

– O deserto sacará todo de vocês – a trabalhadora de Geofísica de Cracóvia, que deu aos ciclistas o acolhimento, tenha cumprido com a despedida oferecendo um almoço rápido.
Finalmente começaram. Não há como voltar atrás. A tarde, 8 de Novembro, deixou Trípoli a partir do passos do grande odisséia de Kazimierz Nowak.
– Ficavamos aqui por alguns dias, tendo o cuidado de milhões de casos: uma placa comemorativa do Nowak, um telemóvel local, uma reunião dedicada à popularização dos serviços sociais e gurus de nossos compatriotas, conselheiro da embaixada, tirar dinheiro em caixas eletrônicos para pagamento a sanguinária agência de turismo, fotos, vídeos, entrevistas, reportagens de rádio, complementando equipamentos. Em uma palavra: uma loucura – relata Piotr Sudol.
Apenas um dia antes os polacos estão sentados na unica loja de livros velhos em Líbia, perto da antiga Praça Italia, um lugar que se chamou assim em tempos de Nowak e o colonialismo italiano. Seu proprietário, Elbakhabakhi Mohammed Ali esta a escutar um conto sobre ciclista pré-guerra. Fascinado pela a história, antiquário permite pendurar em sua loja uma placa memorial que comemora a viagem do polaco. Sua coordenadas geográficas: N 32 ° 53,564 ‚, W 13 ° 10,871’.
A conversa parece muito pior em uma agência de viagens que cuide a expedição. O Tuareg, de fisionomia do hipopótamo, esta a gritar e jogar os papéis. Na uma forma teatral prova explicar que … andar de bicicleta para a Líbia não podem, e como você podem, será um preço enorme. Ao fim a agência vai enviar através do deserto com os ciclistas um carro obrigatório, e pelo serviço tira € 3000 e duas vezes mais de dinares. Finalmente, o Tuareg dá o aperto de mão aos ciclistas, dando-lhes uma passagem a Sahara. Em Trípoli, os três polacos três junta-se Elfadel – o líbio e o guia da expedição através do Sahara.
– Estamos preocupados um pouco por ele – dizem os rapazes. Elfadel durante a primeira fase parou 5 vezes e 4 vezes tomou uma decisão drástica para continuar. 4 vezes o vomitou. Ao final, 20 km da linha de chegada mudou para o carro com a sua bici. Pareceu muito cansado.
– Hoje viajamos os primeiros 60 quilômetros – diz Piotr. – Ainda mil vezes a mesma distância e estamos no ponto. Kazimierz, como você fez isso?! Quem ou o que lhe deu a força e motivação para um percurso tão gigantesco?! Durante os próximos 725 dias os participantes afrykinowaka.pl excurção vão tentar compreendê-lo. Ao fim da viagem ainda – uma ninharia! – 39 940 quilômetros!



Dias 5-13 – 9-17 de novembro
Tinta de areia do deserto

Quanto mais ao sul, menos os caminhos da civilização. Os encostos e as claras linhas divisórias entre as pistas desaparecem. Líbia rica cada vez dá mais lugar ao deserto.

Um espaço é deslumbrante. Na sua vida nunca tinham visto um horizonte tão vasto. Paisagem como do Planeta Vermelho. Os membros da expedição  dos passos de Kazimierz Nowak estão a atravessar de montanha Nafusa, como um arco, estendendo-se desde a Tunísia. Seu ponto mais alto é 837 metros acima do nível do mar, os ciclistas entram pouco menor – a 788 m.
Sopra imenso. Assim que nos momentos e difícil até manter a actual direcção de viagem. Outros ciclistas não encontras aqui. Os motoristas de caminhão, acelerando perigosamente, estão a sorrir a ver os estranhos nas bicicletas  e os passageiros de carros estão a tirar fotografias pelas janelas abertas.
Nas ruínas da cidade berbere no Yafran convenceram-se que alguem ja foi lá de bici: encontram a bicicleta coberta de ferrugem com os dois … guidões.
As condições rigorosas – alojamento na areia seca e rachada – mas simpáticas por causa da disposição dos nativos. Tal como o Sudão, o senhorio dum dos oásis, que chegou para os polacos de burro com uma cabrinha para o jantar.
– Quando a noite aproxima faço a fogueira alegre dos arbustos espinhosos que cheira bem – os polacos estão a ler em voz alta uma carta para a esposa de Nowak. Mostrando inúmeras fotografias convertem os líbios na “religião do Nowak”.
O Fadel desenrosca-se lentamente. O dia 11 de Novembro é para comemorar. Na véspera de seu aniversário, pela primeira vez atravessa toda a etapa do dia.
– Líbia nos surpreendeu muito. As pessoas são agradáveis. Hospitaleiros e gostam de ajudar. Os líbios são culturalmente mais próximos dos europeus do que para os outros habitantes do continente Áfricano. Paradoxalmente, parece que o socialismo e a ditatura do Kaddafi fez ao país bem, pelo menos no contexto de outros países Africano – nota Piotr Sudol quando passa boas estradas e aldeias cheias de gente elegante e lojas bem abastecidas.
Cidades surpreendem com a sua riqueza e deserto com as suas paisagens. Por um momento, é como na Austrália, com areia vermelha e brilhante e pequenos arbustos verdes. Depois de um tempo, assim como a pradaria ocidental. Cada vez mais, o vento esculpe a areia, formando-o em linhas de ondas inquietas.
Na sexta-feira, 140 quilômetros a passagem a Sinawan. 7 horas em um ciclo fatigante, que, juntamente com a bagagem concluído pesa 50 kg.
Descidas longaaas e acessos ainda mais longaaaaaas. Lutam com eles bem como os ciclistas profissionais. Quanto mais ao sul, menos o caminho da civilização. Os encostos e as claras linhas divisórias entre as pistas desaparecem.
O deserto tem todas as facilidades para se livrar de hóspedes indesejados. Como o Nowak, com humildade e sabedoria vão para Gadames, a cidade chamada „Portão do Sahara”.
– É bonito oási de 30 mil habitantes no deserto – diz depois da sua chegada  Piotr Sudol. – Há cheio de construções como dos contos “As Mil e uma Noites”, em cores maravilhosas, nas pequenas ruezinhas. Sento-me ao lado da unica fonte na cidade, na minha frente – palma, uma visão idílica.
Os Tuaregos graves estão a andar entre os polacos. Secretamentes em vista primeiro, em um contato mais próximo parecem ser extremamente amigáveis.
Segunda placa comemorativa penduraou na pousada da juventude, na presença de dezenas de homens velhos, que impressionam-se com Nowak que ficou aqui anos antes.
Mas o tempo já se despedir de povo de Gadames. Caravana de bicicleta move-se mais ao sul, 10 dias através do deserto.


Jeden komentarz / One Response to “Wyyyy-jeeee-żdżaaaa-myyyy z Ghadamesu… (dzień 14)Day 1-4; November 5-8thGiorni: 1-4, il 5-8 novembre 2009Jour 1-4 ; 5-8 novembreالأیام من 1 إلى 4 من الرحلة، من 5 إلى 8 من شھر نوفمبرDias 1-4, 5-8 de Novembro Kazimierz, como você fez isso?!

  1. Kuba pisze:

    Boooże..taki nakład 34kg+rower+masa wycieczkowicza..to musi być katorga!
    Ale,skoro paredziesiąt lat wcześniej Kazimierz Nowak tego dokonał,to Wam również życzę tego samego. Gratulacje i silnej woli życzę! 🙂

Design: ITidea
Hosting: Seetech - Wdrożenia Microsoft Dynamics NAV