Dziś wiało i było ciężko (dzień 37)

Dziś mamy w nogach 89 km, dojechaliśmy do polskiego campu pod Aubari, własność Geofizyki Kraków. To obóz przejściowy dla polskich pracowników, którzy jadą na Saharę w poszukiwaniu złóż ropy i gazu. Zjedliśmy placki pieczone na wewnętrznych ścianach beczki. Marcina trochę boli noga, jakieś ścięgno, takie pod kolanem, mnie szczęśliwie nie bolą już rzepki. Dziś wiało i etap był ciężki, oj ciężki. Co 4 km zmienialiśmy się, jeśli chodzi o szyk jazdy. Ten co jedzie na przodzie ma najciężej, przyjmuje na siebie siłę wiatru, reszta ustawia się od zawietrznej za nim, trochę z tyłu. Generalnie staramy się jechać blisko siebie, tak jest raźniej i bezpieczniej. No i weselej, jak nie wieje to jedziemy tyralierą i można wtedy pogadać.(…) Zaczynam się powoli stawać podróżniczką-rowerzystką, nawet rano się gimnastykuję!

Comments are closed.

Design: ITidea
Hosting: Seetech - Wdrożenia Microsoft Dynamics NAV