Etap 10 – RPA I „Ku granicy oceanów, czyli poszukiwacze złota i diamentów”Stage 10 – Republic of South Africa I

Kazimierz Nowak na Przylądku Igielnym


start  1 września 2010, Johannesburg RPA, meta około 1 października 2010, Przylądek Igielny

uczestnicy:

Liderka etapu: Eliza Czyżewska, kontakt: eliza.czyzewska@gmail.com

Ewa Czyżewska, Sławek Ciołczyk, Dominik Fonrobert




Wyświetl większą mapę

Ziemia złotego szaleństwa przygody wśród ludzi, którzy muszą przetrwać wszystko…**

Nasz etap rozpoczniemy 28 sierpnia 2010 w Johannesburgu. Kazimierz Nowak określił go afrykańskim śmietnikiem złota, a podobno, gdzie złoto, tam z niem w parze iść musi wyzysk, tam musi być nędza i zbrodnia…, nigdzie może tak jaskrawo nie bije w oczy nędza, jak właśnie tutaj…* Chwilę później złoto zamienimy na najlepszego przyjaciela kobiety – diamenty. Znajdziemy się w ogniu zimnych promieni, w Kimberley, krainie diamentowych wulkanów, diamentowych pól i diamentowego piekła. Smutny widok przedstawiało miasto z opowieści Nowaka, szyby znieruchomiałe, bezrobocie i nędza, …fałsz i obłuda – obok whiskey i herbaty z mlekiem…* Na przekór tym opiniom zjawimy się tam, nie tylko jako poszukiwacze złota i diamentów, ale przede wszystkim jako poszukiwacze śladów Nowaka. Mamy nadzieję, że w obecnej sytuacji, miejsca te, dla nas, okażą się dla nas bardziej przyjazne.

Kraj, w którym ludzie wiatrem żyją…** – przemierzmy południowy skrawek pustyni Kalahari – kraj, gdzie ludzie i zwierzęta zawdzięczają życie tylko wiatrom, które stale wieją…* Czekają nas tam zapewne mroźne noce, a być może i przecudowne wieczory, kiedy mleczne światło księżyca wysrebrzy pustynię i zmieni ją w krainę czaru, bajkę czarowną, której opowiedzieć nie sposób.* Taką właśnie mamy nadzieję ją widzieć, przeżyć i poczuć!

Cudowne, dzikie góry* – bo oto przed nami trudna, ale jakże piękna przeprawa – Wielki Zwartberg (Góry Czarne) – góry, jak pisał Nowak: bezludne zupełnie, nagie prawie… a co osiągnę jeden zda się szczyt widać dalej biegnąca drogę pod górę jeszcze bardziej stromą..* Jak już pokonamy ten odcinek, nie ulegając pokusie rzucenia rowerów w przepaść, bo wlec rower do góry – brak sił*, to potem już tylko z góry i z góry, aż do Przylądka Agulhas. Przez nadmorski, słony step, pastwiska i łany zielonej paszy – a potem na przemian miasteczka i pustkowia górskie, zamieszkane przez małpy tylko i bastardów garstkę.*

… a chyba nieprędko ktoś dotrze tu moim śladem! Bardzo tu daleko, gdy się jedzie rowerem.* I tak oto dotrzemy! Do celu! Osiągniemy Przylądek Igielny. Pozostaniemy jeszcze chwilę na krańcu Afryki. Może i my, za Nowakiem wyszepczemy nieme słowa modlitwy. Modlitwy, której nauczyła nas wszystkich pustynia i samotność, na którą skazaliśmy się, decydując się na tę podróż… modlitwy skierowanej do siebie samego.*1 maja 1934 roku wczesnym rankiem złożyłem namiot i wyruszyłem w powrotną drogę… 30 września 2010 wczesnym rankiem złożymy swoje namioty i wyruszymy w powrotną drogę ……O Boże prowadź! Tęskno już do kraju, do swoich.*


*cytaty pochodzą z książki „Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd”, wyd. Sorus

**cytaty pochodzą z tygodnika „Na szerokim świecie” (nr, 14,16, 17, 18, 20, 23, 24, rok wyd. 1934)


Nasi sponsorzy:

We are still working on the translations – please be patient – we’ll translate this soon

2 komentarze to “Etap 10 – RPA I „Ku granicy oceanów, czyli poszukiwacze złota i diamentów”Stage 10 – Republic of South Africa I

  1. Hello Elizo

    Przeczytalem sporo Twoich relacji z 10 odcinka trasy Afryka Nowaka i jestem dosc mocno rozczarowany tym co piszesz. Sponsorstwo i pomoc przy tego typu imprezach polega nie tylko na pokazaniu na stronie internetowe kompletnie nieczytelnego logo firmy Safpol Safaris (nawet bez linku do naszej strony internetowej), ale rowniez na wymienieniu tej firmy w opisach tego co sie robilo w Johannesburgu. A byliscie dzieki naszej rekomendacji wspaniale podjeci przez johannesburska Polonie. Piszesz o jakichs farmerach, ktporzy pozwolili Wam rozbic namioty w ogrodku i innych napotkanych przypadkowo ludziach, ktorym ta wzmianka do niczego nie jest potrzebna, a Safpol Safaris, ktory dal Wam dach nad glowa (8 osob przez kilka dni), zorganizowal spotkanie z Polonia w Johannesburgu i w Kapsztadzie nie jest wogole wymieniany.
    Pomijam juz pewna uczciwosc umowy ustnej, ktorej moglbym sie spodzewac , ale w tym co piszesz mijasz sie nawet z idea Kazimierza Nowaka, ktory poza opisem wlasnych odczuc w spotkaniu z Afryka duzo czasu poswiecal Polakom tu mieszkajacym, Ty natomiast piszesz duzo o roznych aspektach afrykanskich co robilo lepiej juz wielu polskich podroznikow, a omijasz to co ciekawi wielu z moich klientow, turystow polskich i na pewno tez czytelnikow Twoich artykulow na internecie, a sa to losy Polakow w Afryce.
    Twoje artykuly sa przez to nie wystarczajaco ciekawe i nie masz komentarzy na zadnej ze stron internetowych, na ktorych je widzialem.
    Czytalem spostrzezenia z wizyty w Johannesburgu i przyjecia Ciebie oraz calej Twojej i poprzedniej zmiany sztafety przez Polonie Johannesburga w gazetce johannesburskiej, ale to my tutaj wiemy i niewiele to nam pomaga. Chodzi o to zeby wiedzieli o tym ci co czytaja internetowe opisy Waszej podrozy, bo nikt o nas zbyt duzo nie wie, a szkoda. Wy zas majac szanse opisania rowniez o Polakach w RPA piszecie standardowe schematy o Afryce, ktre nie pobudzaja czytelnikow nawet do jednego komentarza.

    Ja oczywiscie jestm w sytuacji gdzie domagam sie wykonania umowy z Waszej strony w formie reklamy firmy Safpol Safaris w zamian za pomoc ktora obiecalem i wywiazalem sie z niej wraz ze znajomymi z Johannesburga. Prosze o umieszczenie czytelnego logo naszej firmy wraz z adresem mailowym i telefonem.
    Ale pomijajac ten fakt wydaje mi sie, ze zwykla solidarnosc narodowa, ktorej tak tragicznie brakuje nam na swiecie, oraz nasladowanie wzoru Kazimierza Nowaka, ktory duzo miejsca poswiecil napotykanym Polakom, Wasze relacje bylyby duzo bardziej ciekawe niz tylko standardowe opisywanie napotkanych murzynkow w Afryce.

    Mysle, ze jszcze uda sie wplesc w zamieszczone juz opisy troche o Poloni w RPA bo jest to tez czesc historii Polski i na pewno warta wspomnienia.

    Pozdrawiam

    Piotr Plebankeiwicz
    Safpol Safaris
    Johannesburg, South Africa

  2. Waldemar pisze:

    W jaki sposób możemy was spotkać w Johannesburgu?

Design: ITidea
Hosting: Seetech - Wdrożenia Microsoft Dynamics NAV