Koniec asfaltu!!! Wjeżdżamy w dzicz! (dzień 43)

2298 km Sztafety Dystans –33 km Start – 09.30 Koniec jazdy – 11.00 Warunki – (ocena 5) Krótki i przyjemny dojazd do Timsah, z powrotem piękne słońce na błękitnym bezchmurnym niebie. Najważniejsze wydarzenia: – Docieramy do Timsah – miejscowości, gdzie kończy się asfalt. Zatrzymujemy się na stacji benzynowej, gdzie spędzamy resztę dnia na przygotowaniach do etapu pustynnego. Zmieniamy w...

Fort w Zueilla i żeglarstwo pustynne – skonstruowaliśmy żaglorowery! (dzień 42)

2266 km Dystans – 110 km Start – 09.15 Koniec jazdy –18.40 Warunki – (ocena 4) zmienne, szosa miejscami nowiuteńka, miejscami mocno spękana. lekki wiatr z tyłu, nasilający się popołudniu Najważniejsze wydarzenia: – Pęknięcie dętki zafundowane przez wertepy –Wywrotka. Kasper wjeżdża w koło Ani, traci panowanie nad pojazdem i przetacza się z rowerem przez pobocze – Dłuższy przystanek w...

Tomasz Bielawski

Jak mówi o sobie: „lekarz, który zszedł na psy”. Prowadzi prywatny gabinet dla bardzo dużych zwierząt w Nowym Sielcu – małej mazowieckiej wsi. Absolwent warszawskiego wydziału Medycyny Weterynaryjnej, domator, pasjonat fotografii stereoskopowej, kolekcjoner starego i nowego sprzętu do zdjęć trójwymiarowych. Przykładny mąż, ojciec i opiekun wszelkiego dużego i małego robactwa (psy, koty,...

Jazda bez trzymanki przez 12 km! (dzień 41)

2156 km Dystans –81 km Start – 13.00 Koniec jazdy – 17.35 Warunki – (ocena 5) początkowo bezwietrznie, następnie nasilający się wiatr w plecy – yallah!!! (dawaj!), szosa gładka, płasko Najważniejsze wydarzenia: – Spraw w Murzuku kilka, w tym relacji do Was wysyłka. – Sprzedawca na stacji benzynowej, widząc nasze zaparkowane rowery, chwyta ze sklepowej półki puszkę oleju do silnika motoru....

Zmiana pogody, burza pyłowa czyli w objęciach „harbiego” (dzień 40)

2067 km Dystans: 72 km Start: 9.10 Koniec jazdy: 21.50 (z 7-godzinną przerwą w Murzuk) Warunki (ocena – 3): od rana pięknie, bezwietrznie, ok. 11.00 zrywa się silny boczny wiatr, wieje piaskiem po oczach, szosa fragmentami w remoncie. Dzień w skrócie: – Zmiana pogody. Po dwóch godzinach bardzo przyjemnej jazdy nagle zaczyna wiać silny wiatr od zachodu. Niebo, choć bezchmurne, zasnuwa się mgłą –...

„Harbi” daje w kość czyli mumia na rowerze… (dzień 40)

(…) Niebo zasnuwa podejrzana, szara poświata. Nie widać już słońca, jest tylko świetlista, brązowa luna. Wiatr przyspiesza biegu, dmie z prawego boku, od zachodu. Piasek rozpoczyna taniec. My próbujemy nadążyć w tym szalonym oberku, rowery spycha gwałtownie na lewo przy każdym silniejszym szkwale. Na dodatek kończy się asfalt. Widoczność spada do około 100 m. Jak na mój  żaglowozowy...

Skutki spania na żarze (dzień 39)

2003 km Dystans: 57 km Start: 12.30 (po dojeździe do szosy) Koniec jazdy: 17.55 Warunki (ocena 4): niebo zachmurzone, lekki, ale dający się we znaki przeciwny wiatr, remont szosy na odcinku 20 km – jazda terenowa. Ok 18.00 st. C. Dzień w skrócie: – Dialog w języku polskim: Mohammed: „Proszę, daj mi trochę pepsi.” Hamid, podając plastykową butelkę: „Proszę.” – Bociany!...

Mumia, wydmy, meduza i armia ziarenek (dzień 38)

(…) Widziałam mumię. W gruncie rzeczy nie była porywająca, raczej żałosna – odarta z tkanin postać w szklanej gablocie lokalnego muzeum w Germie. Zdecydowanie ciekawsze były ruiny starożytnego miasta Garama, jednego z najbardziej znaczących znalezisk archeologicznych w Libii. Tu niegdyś był punkt startowy dla karawan i większość budynkow stanowiły domy handlarzy. Współcześnie, gdy w...

Jezioro pośród wydm – prawdziwa oaza! (dzień 38)

1968 km Sztafety Przejechany dystans: 35 km Start: 12.40 Koniec jazdy: 15.00 Warunki (ocena 5–): słabe podmuchy wiatru z tyłu i z boku, świetna szosa, ok.20 st. C, słońce. Dzień w skrócie: – Lajbor ma problem z kolanem – zastępuje go na rowerze Fadel – do odwołania. – Rozpaczliwe próby wysyłki relacji – w Ubari Internet okazał się skandalicznie słaby. Spędziliśmy pół wieczoru i całe...

Dziś wiało i było ciężko (dzień 37)

Dziś mamy w nogach 89 km, dojechaliśmy do polskiego campu pod Aubari, własność Geofizyki Kraków. To obóz przejściowy dla polskich pracowników, którzy jadą na Saharę w poszukiwaniu złóż ropy i gazu. Zjedliśmy placki pieczone na wewnętrznych ścianach beczki. Marcina trochę boli noga, jakieś ścięgno, takie pod kolanem, mnie szczęśliwie nie bolą już rzepki. Dziś wiało i etap był ciężki,...

Nowe wcielenia Fadela i pierwsze lekcje arabskiego (dzień 37)

Dystans: 89 km Start: godz. 9.50 Koniec jazdy: 17.30 Warunki: (ocena 4) lekki, ale wyraźny wiatr w twarz, lekko zachmurzone niebo, ok 18 st. C., szosa na przemian w lepszym i gorszym stanie – w nocy słoik miodu wylał się na matę stanowiącą podłogę na biwakach. Oblizujemy śpiwory. – złapałem gumę – sprawcą okazał się wielki kolec akacji. – słuchamy z kasety Hamida Tinariven – wspaniałej...

Słów kilka od Fadela (dzień 37)

Salut  à tous, mes sacrés  voeux à Afrykanowaka, que leur objectif se realise à bon plan. Je suis tres touché des traces de Kazimierz Nowak. – ce heros qui n’avait jamais peur de rien d’aucune obstacles devant lui. Voila je suis la à nouveau avec le deuxième equipe  ( PRZERZUTKA Z SAHARY ),-, Dominik ,  leader,  Laye , Kasper et Ania . C est une equipe  compréhensive, très sympas...

Pustynne arbuzy i jabłka sodomy (dzień 36)

(…) Mijamy kilka ouedow, gdzieniegdzie widać, jak płynąca tędy niegdyś woda rozniosła drogę i szczątki poszarpanego asfaltu zaśmiecają pobocze. Co jakiś czas widzę samochodowe wraki, może też woda je tu przyniosła? Są też sterty małych arbuzów pustynnych – uwaga – niejadalne! A propos niejadalnych roślin to spotykamy często drzewka o nietuzinkowej nazwie „jabłko...

Pierwsza stówka! (dzień 36)

Dystans: 103 km (!) Start: godz. 9.10 (rekord w skali całej Sztafety) Koniec jazdy: 17.45 Warunki: (ocena 5–) większość dnia całkowicie bezwietrznie, słonecznie, ok. 20 st. C., szosa w zdecydowanie lepszym stanie niż wczoraj, teren równie przyjemnie płaski jak wczoraj. Wydarzenia: – stówka! Pierwsza setka w życiu trzech cyklistów: Ani, Kaspra i Marcina. Panie i Panowie – wielkie brawa! – po raz...

Pustynny Internet

Tam, gdzie wielbłądy szczekają doniośle, gdzie starszyzna wioski zapomniała o wiośnie, gdzie piasek Sahary to główna przyprawa, dostęp do Internetu to trudna sprawa. Podchodzisz – o, proszę, kafejka! Witają cię w progu: „Salam Alejkum”. Już siadasz do kompa, chwytasz za myszę, już twoje krzesło lekko się kołysze, już widzisz „enter” i „alt + F4”, gdy nagle krzyczysz: cztery...

Sahara cywilizowana i zaśmiecona… (dzień 35)

Auenat. Dzień zaczynamy najmocniejszą kawą, jaką kiedykolwiek piłam w życiu. Tu robi się ją na skondensowanym, absolutnie słodkim mleku (totalny ulepek) i ubija się, aby było dużo piany na małej kawie. Jeszcze okrzyk animuszu: Przerzutka? Odzew: z Sahary! Ruszamy. Gacie z wszytą pieluchą to fantastyczny wynalazek na rower! Wow! Droga to betonowa wylewka, spękana co jakiś metr, jedzie się jak po...

Zawieszamy tabliczkę, Kasper zawodowiec i listy Nowaka do żony (dzień 35)

Dystans: 78 km Start: godz. 10.10 Koniec jazdy: 18.05 Warunki: (ocena 4+) słaby przeciwny wiatr, słonecznie, ok. 20 st. C., mocno spękana szosa, teren płaski jak stół. Najważniejsze wydarzenia: – przytwierdzenie tabliczki nowakowej w hoteliku Cambo Al Fao. Aweynat jest główną bazą wypadową w pobliskie góry Akakus, stosunkowo wielu turystów zatrzymuje się właśnie tutaj. Dlatego uznaliśmy, że...

Libia – inna Afryka

Ci, którzy poznali inne kraje północnej czy zachodniej Afryki, odwiedzając Libię, dostrzegą kilka istotnych różnic. Tutejsi mieszkańcy inaczej reagują na widok przybysza ze świata Zachodu. Przechadzając się po Trypolisie, czujemy się zupełnie swobodnie, nikt nas nie zaczepia, nie zagaduje, nikt nie próbuje nam czegoś sprzedać. Owszem, napotykając białych rowerzystów objuczonych żółtymi...

Przywitanie z Przerzutką z Sahary, przekazanie pałeczki (dzień 34)

Witam wszystkich w imieniu całej ekipy II etapu Sztafety Afryka Nowaka! Wymiana zespołu nastąpiła w Trypolisie, dokąd Uadi Tour dotarł naszym samochodem prosto z Ghatu, zostawiając po drodze rowery w Aweynat. Lajbor i Kaspi (Marcin Lajborek i Kasper Piasecki) już od 1 grudnia czekali na nas w Trypolisie, a dokładnie w Jęzorze, jak spolszczył Lai nazwę nieco oddalonej od centrum dzielnicy Trypolisu o...

„Bogini Tuarega”

(1 grudnia 2009, Casillero del Diablo) Na gmaszysku zamku diabła skamieniałe stoją wieże. Nocą, kiedy mrok zapada, z wież wychodzą tych żołnierze. W świetle pełni księżycowym blask uchyla tajemnicy. Zamku strzegą bezimienni tuarescy wojownicy. Litham twarze ich okrywa, tylko oczy świecą w ciszy. Srebrny telek przytroczony, zwycięstw licznych nikt nie zliczy. Strzegą wiernie swej królowej. Co noc...

Po co to wszystko? (dzień 26)الأیام من 14 إلى 26 للرحلة: من 18 إلى 30 نوفمبر / تشرین الثانيNo deserto – Dias 14-26, 18-30 de Novembro

I po co to wszystko? Po co przez 13 dni zarzynamy się na pustyni? W palącym słońcu, w szalejącym i wyjącym przeraźliwie przednim wietrze, na podłożach kompletnie nie nadających się do jazdy na rowerze, usłanych kamieniami i głazami wszelkiej maści, po kostki w piachu lub grzęznąc w piaskowych pułapkach zapadniach. Po co nocna gonitwa za odlatującym w wichurze namiotem? Po co codzienne pisanie...

„Inshallah” (dzień 23)

Powoli wyjeżdżamy z piachów. Nadal jedziemy bez przyczepek. Co prawda sygnalizowany przez kierowcę 10 kilometrowy odcinek opuszczania ramli ma finalnie 40 kilometrów, ale to już przestało na nas robić wrażenie. Pojawia się droga szutrowo-piaskowa. Tempo wzrasta i dojeżdżamy do pisty (drogi dojazdowej do campów wydobywczych). Właśnie w tym miejscu, na skrzyżowaniu dróg. Przy kałuży wody...

„Piaszczyści cykliści”

27 listopada 2009, Ramla Al Atshan PIASZCZYŚCI CYKLIŚCI Środkiem szlaku piaszczystego szli cykliści maszerując. Pośród kształtów rozproszonych śladów śmiałka poszukując. Pośpieszali jednoślady rozproszeni w świecie ciszy. Pieśń o szczęściu nieśli w duszach, gdzieś, gdzie radość śpiewną słyszysz. Szurał, trzeszcząc, szum ich podeszw. Rowerzyści zamaszyście wśród piaszczystych...

Marszu potępieńców dzień drugi (dzień 21 i 22)

25 i 26 listopada „Marszu potępieńców dzień drugi”– rozpoczyna miło dzień Zbyszek. Dwa pełne dni spędzamy przepychając rowery przez piaski. Pierwszy dzień był bardziej wymagający. Zbyszek kompletnie zatarł sobie nogi. Nakleił kilka plastrów. Szedł kawałek drogi boso. Ponownie nakleił plastry. Tym razem od strony podeszew. Potem pożycza sandały od Fadela i w nich już do końca drepcze...

Kobiece diuny (dzień 20)

Przed olbrzymimi wydmami jemy porządny obiadek i modyfikujemy rowery do walki z połaciami piasku. Dominik jako jedyny postanawia przejść ramlę z przyczepką. Przed nami olbrzymia 200-stu metrowa może wyższa potężna wydma, którą na szczęście mijamy z prawej. Znajdujemy się ponownie na rozłożystym płaskowyżu tym razem piaskowym. Idziemy z prędkością średnio 5,5 km/h prowadząc rowery bez bagażu,...

Poprzez wyschnięte jezioro i krainę z Tolkiena (dzień 19)

Następnego dnia przejeżdżamy przez coś na kształt wyschniętego jeziora, którego powierzchnia jest tak idealnie gładka, że udaje się nam nawet rozwinąć prędkość do 25 km/h. Ponownie zaskakują formy geologiczne. Mijamy pola kamieni o roślinnych kształtach – z daleka wygląda to jak nieregularne powyciągane z ziemi i rozrzucone czarne buraki. Kilka godzin później suniemy przez pola sterczących...

„Kolarze na Saharze”

KOLARZE NA SAHARZE (18-23 listopada 2009, Hamada El-Hommra i Hamada Tingarat) W morzu żużlu żwawo dąży trzech kolarzy na Saharze. W wirze żaru, w burzy wietrznej, ogorzałe patrzą twarze. Płaskowyżem, gołoborzem rzutko bieży trzech kolarzy. Każdy podróż w żyłach dzierży. Każdy przygód żądny wrażych. W morzu krzemu bieżnik grzęźnie, żółty krążek żarem praży. Na rowerze i z bagażem. W...

Wjeżdżamy w Hamadę, hamada wjeżdża w nas (dzień 15-18)Day 14-26, November 18-30thGiorni: 14-26, il 18-30 novembreJour 14-26, 18-30 novembre

Wiatry sieką wściekle, jedziemy przez olbrzymie „żużlowisko”. Wszędzie połacie żwiru, trzeszczącego, chrzęszczącego. Jest ciężko. Olbrzymie, chrupiące, kamienne rżysko iskrzące się w prażącym słońcu. Łańcuchy zaczynają trzeszczeć, łożyska skrzypieć. Każdy na swoim „Brenaborze”, pochylony nad kierownicą stalowego buldożera na potężnych bieżnikach, drąży korytarze w tym...

Co drugi dzień mamy silny przeciwny wiatr… (dzień 15)Day 5-13 – November 9-17thGiorni: 5-13, il 9-17 novembre 20Jour 5-13 – 9-17 novembre

Po 6 dniach wyczerpujacej walki dojechalismy do Wielkich Diun Piaskowych. Co drugi dzien mamy silny przeciwny wiatr.  Uksztaltowanie terenu jest coraz ciezsze. Z dnia na dzien coraz bardziej grzezniemy. Rowery waza 50 kilo z bagazem (20 litrow wody kazdy) Fadel od 3 dni nie jedzie. Powiedzial natomiast I will never forget Kasimier Novak in my life. Diuny maja po 300 metrow wysokosci. Plan jest taki, ze przekraczamy...

Wyyyy-jeeee-żdżaaaa-myyyy z Ghadamesu… (dzień 14)Day 1-4; November 5-8thGiorni: 1-4, il 5-8 novembre 2009Jour 1-4 ; 5-8 novembreالأیام من 1 إلى 4 من الرحلة، من 5 إلى 8 من شھر نوفمبرDias 1-4, 5-8 de Novembro Kazimierz, como você fez isso?!

Znowu utknęliśmy. Nie mogliśmy wyjechać z Ghadamesu. A to kierowca, który zapomniał telefonu satelitarnego, przymuszany przez nas, potrzebuje jeszcze dnia, żeby naprawić swoje gapiostwo. A to publiczna telewizja libijska chce jeszcze z rana skręcić z nami materiał. A to starszyzna komendy hufca z Benghazi rozpętuje wieczorem taką imprezę w schronisku młodzieżowym, że nie dosyć, że wyciągają...

„Gazeta Wyborcza” zapowiada Sztafetę (4.09.2009.)

Poznańskie wydanie „Gazety Wyborczej” – obszerny artykuł Sylwii Wilczak o Afryce Nowaka z 9 września 2009...

O Afryce w Gazecie Pomorskiej

...

Traveler zapowiada

Październikowy numer miesięcznika Traveler (National Geographic) zapowiada start sztafety śladem Kazimierza...

Leszek Fidelus

Wielki miłośnik starych wind, inicjator akcji – Ratujmy zabytkowe dźwigi. Swoją pracę łączy z pasją. Jak każdy bliźniak ma dwa oblicza . Zafascynowany Skandynawią i jej przeciwnym biegunem Afryką. Wyprawy rowerowe najpierw po Polsce potem po całej Europie. Najciekawsze wyjazdy to: Bazylea przez przełęcz Col de la Bonette do Niceii i droga na lodowiec Joste-dalsbreen z Oslo. Miłośnik gór w...

Kuba Wolski

Z wykształcenia inżynier automatyki na Politechnice Poznańskiej, a na co dzień niespokojny duch, miłośnik dwóch dużych i ośmiu małych kółek, sportowy masochista na dystansach ultra, z zamiłowania fotograf i podróżnik, organizator rajdów przygodowych, nawigator On-Sight Adventure Racing Team, prezes AKG „Halny”. Podróżując spełnia się sprawdzając co jest za następną...

Filip Kierzek

Lubi wnikanie w odmienność kulturową miejsc niebanalnych, wędrówki z plecakiem po bezludnych górach Europy i Azji, gubienie się nocą w lesie z pomocą mapy i kompasu oraz przekraczanie własnych ograniczeń np. poprzez przywiązywanie sie do drugiej osoby za pomocą liny. Psuje średnio jeden aparat fotograficzny rocznie ;-). Z wyształcenia informatyk i marketingowiec, co w epoce globalizacji, internetu...

Stasio Marcinkiewicz

Stasio Marcinkiewicz, urodzony 18.12.2009 r. Najmłodszy uczestnik sztafety. Na szlak Kazimierza Nowaka wyruszy dopiero za kilkanaście lat. Pojedzie po swoja przygodę, odkryć swoją Afrykę. Wyruszy też po to, żeby odnaleźć tabliczkę powieszoną przez uczestników V etapu sztafety AfrykaNowaka.pl. w Niedzielę Palmową 2010 roku, na drzwiach kościoła p.w. św. Józefa w Jubie. Tabliczkę tą, z myślą o...

Grzegorz Stefanowicz

Grzegorz Stefanowicz  – inżynier , absolwent Politechniki Śląskiej , pracuje w branży rolniczej , moje główne zainteresowania to sport, fotografia, sztuki walki, góry , podróże te dalsze i te bliższe z plecakiem lub rowerem po...

Waldemar „Valdi” Madej

Absolwent AWF Poznań kierunek menedżerstwo i zarządzanie w sporcie. Książkowy przykład osobnika z ADHD,pywatnie kolekcjoner blizn uzależniony od adrenaliny, którą dostarcza do organizmu szalejąc na rowerze górskim i snowbordzie . Obecnie pracuję jako barmanw UK zbierając fundusze na swoje podróże. Jak dotąd udało mi się przemierzyć Amerykę Płd, Tajlandię, Australię i Nową...

Etap 18 – Kongo Brazzaville – „Skąpani deszczem przez lasy równikowe”

Na drodze „Sud-Nord” w pobliżu osady Ouesso „w pełnym rynsztunku”. Kongo Francuskie 1935 Ten rowerowy etap sztafety ma rozpocząć się w kwietniu 2011, wg trasy na poniższej mapce (szlak czerwony). Lider etapu – Maciej Pastwa pastwa@vp.pl tel. 606419900 Uczestnicy: Romuald Deja oraz Paweł...

Etap 19. – Republika Środkowoafrykańska: „W kraju, gdzie się je – bawełnę…”

Start etapu przewidziany jest na maj 2011. Trasa zgodnie z mapką poniżej (szlak zielony). Lider etapu: Jacek Płotkowiak Uczestnicy: Maciej Pastwa, Tomasz Kaznocha, Paweł Kilen oraz Agnieszka Kopińska. Chętnych do wsparcia tego etapu zapraszamy do kontaktu z liderem (firmajacek@wp.pl) lub ze Zbyszkiem Sasem: tel. 0 609 600 789, e-mail zjs@op.pl. Planowana długość trasy: ok. 1350 km. Planowany przebieg: Na...

Magdalena Węglarz

Absolwentka europeistyki oraz ekonomii, a obecnie doktorantka na dziekance;). Ciągle w biegu, aby jak najwięcej zrobić, przeżyć i poznać. Podróżuje od dziecka i bez tego nie wyobraża sobie swojego życia, gdyż ciągle ją gdzieś nosi. Kocha narty, uwielbia rower, a ostatnio oswaja również świat podwodny i podbija zarówno polskie jak i światowe akweny wodne.  We wszystkim co robi daje z siebie...

Maja Piotrowska

Jest „duszą w podróży”, na razie bardziej w przenośni niż dosłownie. Realizuje swoje podróżnicze marzenia powolutku. Zaczęła od wyzwań sportowych. Od wczesnego dzieciństwa jest miłośniczką „białego szaleństwa” czyli rozwijania zawrotnych prędkości na nartach. Swoją narciarską pasję chce w przyszłości wykorzystać jako sposób na życie. Pierwsze duże osiągnięcie...

Aleksandra Małek

Aleksandra Małek  Pani Ola, z wykształcenia cytogenetyk, pracownik Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, zapalona cyklistka. Kazimierza Nowaka poznała z bezpośredniej relacji swojej cioci z RPA – z rodziny Wiśniewskich. Dla przypomnienia – Nowak podczas swojej podróży przez Namibię korzystał z gościny rodziny Wiśniewskich mieszkających wówczas na farmie w Gumuchab. Dzięki ich pomocy, K....

Etap 20. – Czad – „Po prostu CZAD”

Witamy w etapie CZADOWYM! Pojedziemy najpierw na rowerach, a potem, po raz pierwszy podczas Sztafety – NA WIELBŁĄDACH!!! Skład: Dominik Szmajda (Lider) afrykadominika@gmail.com, tel. 601058897 Kasia Falkowska Ulla Wilczyńska-Kalak Andrzej Zadworny Magda Bobryk („oficer łącznikowy” – stacjonarny uczestnik etapu w Polsce) Ramy czasowe: start 26 VI, zakończenie po ok. 5 tygodniach. Coraz...

Etap 23. – Algieria I – „Ueli, gdzie jesteś?”

Etap 23. to już przedostatni etap naszej Sztafety. Plan etapu zakłada przejechanie ok. 200 km na NNW od Djanet na wielbłądach w ciągu 7 dni, a następnie ok. 1400 km na rowerach z okolic Adrar aż do Ouargli (Uargla, Łargla, Warkala) w ciągu 18 dni. Trasa w zdecydowanej większości pokryje się z trasą Kazimierza Nowaka, jedynie odcinek między Illizli (Fort Polignac) a Borj Omar Idriss (Fort Flatters)...

Andrzej Zadworny

Ur. 1979r. Ukończyłem studia na Akademii Rolniczej we Wrocławiu – kierunek zarządzanie. Mieszkam w Praszce gdzie tez pracuję: w sklepie rowerowym. Na rowerze jeżdżę od zawsze, a na nieco dalsze trasy od kilkunastu lat. Głównie zjeździłem południową część Polski. Po Europie przepedałowałem przez 20 państw. Największa dotychczas wyprawa do Gruzji zaowocowała nagrodą miesięcznika...

Ulla Wilczyńska-Kalak

Joginka przekonana, że joga to fascynująca, inspirująca i niekończąca się podróż :-)Z wykształcenia biolog molekularny związany z projektami onkologicznymi. Laboratorium i naukę porzuciła dwa lata temu na rzecz jogi i bezpośredniej pracy z człowiekiem. Ostatnio zachwycona jogą terapeutyczną i jogą dla dzieci. Na rowerze jeździ od zawsze. Obszernie przepedałowała Polskę, Tasmanię i częściowo...

Magda Bobryk

Pasjonat piękna w słowie, muzyce, obrazie. Wszystko co ją intryguje uważnie ogląda, słucha, smakuje, wącha. Entuzjasta sportowego wysiłku. Prowadzi własną firmę, bo lubi pracować sama, i we własnym rytmie. Wolny czas aktywnie spędza z rodziną i przyjaciółmi – to oni dają jej siłę i inspirację. Zachwyca ją przestrzeń i pustka. W miejscach bez tłumów jej życie jeszcze bardziej do niej...

Kasia Falkowska

Określa mnie ruch i książka. Oba elementy kształtują mnie i moją codzienność: pracę w Ośrodku Szkolno – Wychowawczym  dla Dzieci Niesłyszących i w Akademii Nauki w Poznaniu. Gdzieś pomiędzy uczę języka migowego studentów i wszystkich, którzy są na to otwarci. Kazimierza Nowaka odkryłam przez słowo, teraz chcę go odkryć w podróży – na jego drodze. I tak ruch i książka znowu się...


««« Wcześniejsze wpisy Późniejsze wpisy »»»

Design: ITidea
Hosting: Seetech - Wdrożenia Microsoft Dynamics NAV